Fountain.
Ara aka Sydney | 30-06-2009 | 21:40

Dzisiaj nie o muzyce, festiwalach czy świnkach morskich, ale o filmie. Po powrocie z kolarskiej przejażdżki w burzy, postanowiłem spróbować po raz drugi podejść do filmu o tytule “Źródło“.
Troche się bałem tej pozycji, ze względu na wcześniejsze, dobre, ale “ryjące” maksymalnie - Pi, również reżyserii Darrena Aronofsky’ego.
Temat nie jest łatwy - odwieczne pytanie czym jest śmierć, jak z nią wygrać, czy w ogóle można ? Reżyser pokazuje trzy historie. Główna, w której bohater poszukuje lekarstwa dla umierającej żony (ciepłej Raichel Weisz) - zmiękcza maksymalnie.
Epizody łączy symbol - drzewo, będące tytułowym Źródłem, dającym niejako odpowiedź, wskazówkę …
Gorąco polecam, tą lekko psychodeliczną, smutną opowieść.
5/5





