K jak Kac.
Ara aka Sydney | 15-06-2009 | 14:51
Przeglądając ostatnio w internecie ciekawe artykuły, natrafiłem na temat , który w dużej części mnie samego się tyczy (bardziej pasowałaby tu forma przeszła) - a mianowicie wszechobecny w naszym kraju alkoholowy KAC.
Każdy z nas słyszał dziesiątki cudownych sposobów na pozbycie się alkoholowego zatrucia, najczęsciej od swoich alkoholowych mentorów, którzy defakto po libacjach wyglądają najsłabiej
No i otóż to ! Czy istnieje jakis sprawdzony, skuteczny, prawdziwy sposób na uniknięcie skutków walki z butelką magicznego trunku ?
Zacytuje doktora daro, który wypowiada się we wspomnianym przeze mnie wyżej artykule :
“Wszystkie, legendarne, mitologiczne sposoby na pozbycie się tzw. kaca, moim zdaniem – jako, że to i owo wiem na ten temat – są szarlataństwem w czystej postaci. Kac jest jak trądzik: można z nim walczyć, ale walka owa jest bezsensowna, bo i tak się go nie pozbędziemy. Można próbować zmniejszać niedogodności, które wiążą się z kacem, ale ręczę, że efekty będą znikome. Spójrzmy prawdzie w oczy: w konfrontacji z kacem stoimy na przegranej pozycji od samego początku. Wyrok zapadnie jeszcze zanim wychylimy pierwszy kieliszek. Kac to integralna część procesu picia i należy z tego zdać sobie sprawę. To jakby drugi odcinek serialu. Bardziej zasadnym pytaniem, niż „jak pozbyć się kaca?”, byłoby „jak przetrwać kaca?”. Zalecam aspirynę lub coś w tym rodzaju, duuużo wody mineralnej i spokój. Bez żadnych nerwowych
ruchów, bez hałasów, bez problemów, bez cieknącego kranu, i w żadnym wypadku bez małych chłopców na dużych rowerach. Bez polityki, bez pieniędzy, w ogóle bez żadnych przekleństw tego świata, które na co dzień zaprzątają nasze głowy (czyżbym dotknął wspomnianego wcześniej tematu katharsis?). Wystraszyć się jakiejś absurdalnej rzeczy na ciężkim kacu to już mały krok do zawału. Najlepiej kupić sobie jakieś, takie dyżurne DVD, marki National Geographic lub Animal Planet. Polecam przyrodnicze filmy o życiu delfinów. Niech ta płyta leży w jakiejś szufladzie, aby w razie potrzeby zawsze można było po nią sięgnąć i spędzić kaca na zgłębianiu tajemnic życia, migracji i rozmnażania owych ssaków. Działa kojąco. A teraz coś tylko dla wtajemniczonych. Jak niesie legenda ludowa, istnieje jeden, jedyny sposób. Nie zaprzeczając sam sobie, od razu spieszę tłumaczyć, iż nie jest to metoda na pozbycie się kaca a, co najwyżej, na przesunięcie w czasie, odroczenie owego wyroku. Niestety, chcąc być w zgodzie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości nie mogę zdradzić tego sekretu najstarszych Górali. Grunt to nie dopuścić do kaca… Tłumaczcie sobie to jak chcecie. “
Ja postawiłem na ostatni sposób “Grunt to nie dopuścić do kaca” - i traktuje to dosłownie, poprostu - nie pije. Wykańczały mnie lękowe kace, rozedrgania, nadpobudliwość i arytmia. Także rozpisując plusy i minusy picia, u mnie jest obecnie więcej minusów.
Co do mitycznych sposobów, ostatnio współlokator podał mi ciekawy - z sodą oczyszczoną… Rano wypic z nią szklanke a potem ją zwrócić
Sprawdzać nie sprawdzałem i nie zamierzam, w każdym razie jeżeli będzie w Wami źle , a oglądanie kopulujących delfinów się nie sprawdzi … sami zdecydujcie
Mimo wszystko Na Zdrowie!





